Na malutkiej scenie Teatru Nowego znajduje się kilka krzeseł. Twórczynie wykorzystują całą przestrzeń teatru niczym pole zabawy dla postaci Czechowa. Nieustanne gry prowadzone przez siostry odbywają się również na widowni, publiczność staje się biernym obserwatorem. Ograniczona przestrzeń teatru sprawia, że uczucie klaustrofobii, którego doznają siostry w mieście gubernialnym, staje się realne. Nieregularna budowa sceny ukazuje część labiryntu domu. Podczas zabaw sióstr staje się on przestrzenią intymną. W pewnych momentach kobiety, urywając w pół słowa, zastygają w dystyngowanych pozach, gdy z głośników zostaje puszczona muzyka. Przypomina to dziecięcą grę, gdzie przy dźwiękach piosenki chodzi się wokół kręgu krzeseł, których jest mniej niż uczestników. Kiedy melodia zatrzymuje się, trzeba szybko zająć miejsce. W ten sposób jedna osoba zostaje bez krzesła, odpada. W spektaklu zabawa została odwrócona. Gra polega na utrzymaniu właściwej „prezencji”. W momentach ciszy Irina, siedząc na krześle, swobodnie rozmawia z siostrami. Nie kończy jednak zdania, bo przy dźwiękach walca milknie i sztywnieje. Scena zostaje kilkakrotnie powtórzona, muzyka uniemożliwia Irinie dokończyć wypowiedź. Momenty umożliwiające swobodną konwersację sióstr są przerywane przez wtargnięcie elementów świata zewnętrznego – oficjalnych przyjęć i etykiety. Kobiety sztywnieją niczym lalki i zmuszają się do milczenia.

W pierwszych minutach spektaklu słyszymy najmłodszą z sióstr mówiącą z zachwytem o wyjeździe do Moskwy. Przypomina to mantrę, mogącą doprowadzić do objawienia, czyli wyjazdu. Irina powtarza w kółko: „żeby już wrócić do Moskwy”. Po chwili przestajemy skupiać się na znaczeniu słów. Na pierwszy plan wychodzi ich muzyczność i rytmiczność. Kobiety zaczynają tańczyć, pokazując, jak ich ciała podlegają sile niewidzialnego nacisku i pragnienia swobody. Uwięzione w mechanizmie codziennych działań i obowiązków, prezentują sztywne, nienaturalne ruchy. Swobodnie zachowują się jedynie w momencie zabaw, które jednak zawierają w sobie element okrutnej tresury, jakiej poddają siebie nawzajem siostry.

Projekt: 3 siostry zbudowany jest z etiud, które są mieszanką niezwykle interesujących sytuacji i nudnych powtórzeń pewnych obiegowych sposobów przedstawiania scen z Czechowa. Kolejne gry wydają się testem sprawnościowym podszytym niebezpieczeństwem i agresją. Przemieniają się niekiedy w bójki. Zabawy pokazują sposób funkcjonowania sióstr: w każdej z sytuacji dwie z nich zaczynają ze sobą rywalizować, a panowanie nad nimi zdobywa ta trzecia. Pozornie zdystansowana Masza (Kasia Kostrzewa) ustawia w rożnych pozycjach Irinę (Agnieszka Bednarz) i Olgę (Paulina Jóźwicka). Wykrzykuje w pewnym momencie komendę, aby zachowywały się jak morsy w bagnie. Obie zaczynają w komiczny sposób naśladować piski i ryki ssaka, klaszcząc przy tym rękami. Irina w momencie nieuwagi Olgi chwyta ją za gardło i zaczyna dusić. Wesołość podszyta jest nieustanną rywalizacją, która z każdą chwilą staje się coraz brutalniejsza.

Spektakl jest zlepkiem chwil „przyłapania” sióstr na zabawie czy rozmowie. Usłyszymy niewiele więcej niż nieustannie powtarzane pragnienia wyjazdu. Oglądamy trzy kobiety zamknięte od lat w jednym domu. Widzimy ich nieustanne gry i pozy, które w ciekawy sposób odsłaniają relację między nimi. Pod powierzchnią siostrzanej miłości leży nienawiść, która w klaustrofobicznych warunkach szybko wybucha. Widać to w scenie, w której trzy siostry zgodnie i tymi samymi ruchami wchodzą na scenę i siadają. Olga wyciąga jabłko i dokładnie wygryza jedną linię na jego powierzchni. Perfekcyjność i precyzja, z jaką oddaje się temu zajęciu, daje jej dużą satysfakcję. Wchodzi Masza i otrzymuje mniejsze jabłko. Pochłania je łapczywie, nie trzymając się żadnych linii. Masza podaje Irinie jabłko, jednak po sekundzie wyrywa je z powrotem i pochłania w całości. Dziecinność kobiet sprawia, że marzenie o wyjeździe do Moskwy, małżeństwo i rozmowy stają się kolejną zabawą, która polega na wyobrażaniu sobie możliwości ucieczki i porzucenia wszystkiego. Siostry nieustannie mówią o przygotowaniach do podróży. Pod koniec spektaklu jednak zbliżamy się do trzeźwego osądu: Irina podejmuje decyzję o zamążpójściu, Olga wypowiada na głos wszystkie tłamszone dotychczas uczucia. Wydostanie się z sytuacji łączy się z rezygnacją z marzeń, czyli podróży, na rzecz małżeństwa. Jednak Irina znowu zaczyna powtarzać życzenie wyjazdu do Moskwy. Wiemy, że nigdy nie uciekną. Zabawy i gry będą powtarzane dopóty, dopóki nie rozsypią się ich ciała. Masza znowu przyjdzie i zacznie kolejną grę. Obie siostry siedzą przy stoliku, nieustanne powtarzają te same słowa, zsuwają się z krzeseł. Przypominają zepsute zabawki, które zacięły się, męcząc do obrzydzenia tą samą melodią.



Projekt: 3 siostry
Teatr Nowy w Krakowie
współfinansowany przez Instytut Muzyki i Tańca oraz Teatr Nowy
reżyseria/choreografia: Agnieszka Bednarz, Paulina Jóźwicka, Kasia Kostrzewa
muzyka: collage
obsada: Agnieszka Bednarz, Paulina Jóźwicka, Kasia Kostrzewa
premiera: 9 września 2011